2026-02-23
Znów mam gotowca
Legia ma nowego bohatera. Przynajmniej taki przekaz bije z medialnych tytułów po ostatnim meczu ligowym warszawskiej drużyny. Czyli niewiele potrzeba…
Legia pokonała u siebie Wisłę Płock 2:1. Wreszcie wygrała w lidze, pierwszy raz po 146 dniach, choć dopiero w czwartym meczu za kadencji nowego trenera Marka Papszuna. Mimo zwycięstwa po 22 kolejkach pozostała w strefie spadkowej.
Jednym z piłkarzy, który wydatnie przyczynił się do wygranej, jest zdobywca pierwszej bramki, Rafał Adamski. I nastąpiła jazda bez trzymanki, biorąc pod uwagę sposób w jaki jego występ został opisany w mediach. „Nowy bohater kibiców”, „debiut marzenie”, „wyśniony debiut”, „kariera jak z filmu” – oto próbka określeń zawartych w tytułach dotyczących Adamskiego. Gdy się je czyta, rzeczywiście trudno uwierzyć, że (za: przegladsportowy.onet.pl):
„Luty 2025. Pierwszoligowa Warta Poznań chce się pozbyć Rafała Adamskiego, skrócić jego wypożyczenie z Zagłębia Lubin. Wysyła pismo do piłkarza z informacją o przesunięciu go do zespołu 19-latków. Adamski przez tydzień trenuje na Orliku w Poznaniu z sześcioma juniorami Warty, a przez kolejny tydzień dojeżdża 70 km na treningi w Grodzisku Wielkopolskim. W końcu wraca do rezerw Zagłębia”.
Mija rok i:
„Jego historia jest dowodem na to, że determinacja w sporcie popłaca. Zawodnik trafił do Warszawy z pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki, gdzie był kluczową postacią. W 20 meczach na zapleczu Ekstraklasy zdobył aż 11 bramek i zanotował 10 asyst. Co ciekawe, 24-letni napastnik miał już wcześniej okazję grać w najwyższej klasie rozgrywkowej (w barwach Zagłębia Lubin), jednak tamta przygoda zakończyła się na zaledwie dwóch trafieniach w 27 występach”.
Jak widać w polskiej piłce niewiele potrzeba, by stać się bohaterem. Wystarczyła bramka zdobywa w debiucie w barwach nowego klubu, co moim zdaniem wróży Adamskiemu jak… najgorzej. Nie zauważyłem jednak, by ktoś jeszcze doszedł do podobnych wniosków. Choć to praktycznie gotowiec, wystarczyło tylko lekko poszperać w pamięci i całkiem ciekawy temat gotowy. Widocznie spece od klikalności w poszczególnych mediach doszli do wniosku, że zrobienie bohatera z debiutanta z golem będzie miało zdecydowanie więcej odsłon. Pewnie ma.
Gdy ktoś w debiucie w Legii strzela bramkę, od razu zapala mi się nawet nie żółta, ale intensywnie pomarańczowa lampka ostrzegawcza, bo automatycznie wydobywam z pamięci kilka nazwisk. Patryk Mikita, Maciej Rosołek czy Kacper Skibicki – wszyscy zdobyli dla Legii gola w debiucie, a pierwszy dorzucił do niego jeszcze dwie asysty. Wtedy każdy był też oczywiście „bohaterem dnia”, każdemu media od razu prześwietliły karierę na wylot, zamieszczając teksty o podobnej wymowie jak teraz o Adamskim. Jak potoczyły się ich losy, gdzie dzisiaj grają, można sprawdzić, jeśli ktoś ma ochotę.
A ja mam gotowca, z którego mogę korzystać na zasadzie „kopiuj – wklej”, jak wtedy, gdy pisałem o Skibickim w 2020 roku:
„Już przeczytałem całkiem spory tekst na jego temat. Już trafiłem na pytanie – czy to narodziny gwiazdy? Bardzo bym chciał odpowiedzieć, że tak, ale to byłoby wbrew logice, o którą ciągle się dopominam. Zamiast tego mam ochotę krzyknąć – dajcie mu spokój!”
▬ ▬ ● ▬







