2026-01-21
Stacja pośrednia, nie końcowa
Rúben Neves chciałby grać w Realu Madryt, ale raczej w nim nie zagra. Stanowi jednak bardzo ciekawy przypadek do równie ciekawych przemyśleń.
Przed tygodniem miałem okazję oglądać go w akcji w meczu ligi saudyjskiej określanym jako szlagier, gdy w barwach Al-Hilal pokonał 3:1 Al-Nassr z Cristiano Ronaldo w składzie. Przyćmił swego sławnego rodaka, będąc zdecydowanie najlepszym na boisku. Widać było, że piłka nigdy mu nie przeszkadza, za to on potrafi jej pomóc, by znalazła się tam, gdzie powinna, popisując się kolejnym precyzyjnym zagraniem. Czyli naprawdę kawał piłkarza. Dlatego trudno się dziwić, że gdy w lipcu 2023 roku postanowił przenieść się do Arabii Saudyjskiej (za: meczyki.pl):
„Al-Hilal rozbiło bank, płacąc za gwiazdę Wolverhampton 55 mln euro. Pomocnik regularnie występuje w drużynie z Bliskiego Wschodu. W jej barwach rozegrał 112 meczów, notując 17 bramek i 28 asyst. Nie chce jednak kontynuować kariery na Bliskim Wschodzie.
Obecny kontrakt 28-latka obowiązuje do końca sezonu. Piłkarz nie zamierza czekać do lata i już w styczniu liczy na możliwość powrotu do Europy. Marzył konkretnie o występach na Santiago Bernabeu”.
To ma być mało realne, bo ponoć prezes Florentino Perez nie jest entuzjastą jego potencjalnego pojawienia się w Madrycie. Przypadek Nevesa jest dla mnie ciekawy z innego powodu. Gdy z Anglii przenosił się do Arabii Saudyjskiej miał 26 lat. Wchodził więc w najlepszy okres dla piłkarza. Transfery zawodników, którzy mniej więcej w tym wieku decydowali się tam grać, komentowano najczęściej z sarkastyczną uwagę, że zamiast sportowego rozwoju wybrali „kasę”. W saudyjskiej lidze biedy nie ma za pewno. Kto chce to sprawdzić, może liczyć na regularne zasilanie konta sporymi sumami.
Neves emerytem nie czuje się na pewno, skoro szukając sobie nowego klubu chciał oferować swoje usługi Realowi. Czyli trzeci sezon spędzony w Arabii Saudyjskiej nie stanowił schyłkowego okresu w jego karierze, a tylko etap przejściowy. Oczywiście zdarzają się przypadki, takie jak Cristiano Ronaldo, dożywania tam sportowej emerytury. Jednak podciąganie pod ten szablon wszystkich zawodników wydaje się mocno przesadzone.
Ostatnia uwaga dotyczy też Polaków. Krzysztof Piątek po przeprowadzce do Al-Duhail w sąsiednim Katarze przyznał, że „byłby głupi”, gdyby nie przyjął lukratywnej oferty, którą otrzymał. Młodszy od niego Marcin Bułka wywołał w ojczyźnie więcej kontrowersji, gdy postanowił przenieść się do Arabii Saudyjskiej do klubu Neom SC. Z komentarzy towarzyszących jego transferowi wyłaniał się mniej czy bardzie oczywisty wniosek, że pozbawiony jest ambicji jeśli chodzi o wykonywany zawód, a interesują go tylko zarobki z nim związane. Uznani zostali za „przegranych” decyzji personalnych Jana Urbana, bo nie zostali przez niego powołani na pierwsze zgrupowanie, gdy został selekcjonerem reprezentacji Polski.
Piątek już do reprezentacji wrócił, Bułka doznał poważnej kontuzji (zerwanie więzadła w kolanie). Gdy ten ostatni przenosił się do Arabii Saudyjskiej był dokładnie w takim samym wieku jak Neves. Może jednak w ich przypadku to tylko stacja pośrednia, a nie końcowa w karierze? Może występy na Półwyspie Arabskim, poza niewątpliwą zaletą finansową, nie stanowią w niej aż takiego „obsuwu”? I może dlatego coraz więcej piłkarzy będzie się decydowało na zaliczenie tam dwu-trzyletniego kontraktu, by ustawić się na resztę życia? Oczywiście jak ktoś będzie ich tam chciał.
▬ ▬ ● ▬







