2026-01-27
Sorry, ale nie jesteś...
Jest nowy chętny do gry w reprezentacji Polski. Takie informacje wywoływały wcześniej niezwykłe podniecenie u moich rodaków. Tym razem już niekoniecznie.
Ostatnim, który do niej z powodzeniem dołączył, a wcześniej nie wychowywał się w Polsce, jest Matty Cash, czyli kolejny przykład piłkarza „z odzysku”. W czasach, gdy świat jest jedną wielką globalną wioską, doprawdy bez problemu można znaleźć następnych, którzy wśród swoich przodków (jak Cash) mają kogoś pochodzącego z kraju, który wyeksportował do tego świata kilkadziesiąt milionów swoich obywateli.
Informacje o nowych potencjalnych reprezentantach są zawsze poszukiwane przez rodzime media, bo można z nich zrobić chwytliwego „niusa” i mnóstwo takich powstało. Ten najnowszy dotyczy napastnika Coventry City, czyli lidera drugiej ligi angielskiej, który nazywa się Ellis Simms (za: meczyki.pl):
„Anglik w tym sezonie Championship 10-krotnie wpisał się na listę strzelców. Robi to tym większe wrażenie, że zazwyczaj był tylko rezerwowym Coventry City. (…) W przeszłości Simms był zawodnikiem Evertonu, w którym rozegrał kilkanaście meczów w Premier League. Teraz jest na najlepszej drodze do tego, aby awansować do angielskiej elity z Coventry”.
Istotne jest jeszcze to, że:
„Matka piłkarza jest Polką. To powoduje, że ona sam mógłby ubiegać się o polski paszport. Nie wyklucza takiego scenariusza”.
Dlatego zadeklarował:
„Polska to dobry kraj do gry. Muszę zobaczyć... Mogę grać dla Jamajki, Polski i Anglii. Dobrze by było najpierw mieć polski paszport - mówił Simms na kanale Huberto News na YouTube.
Piłkarz nie chciał wprost zadeklarować, że zagra dla Polski. Tłumaczył, że nie jest jeszcze na odpowiednim etapie, by podejmować taką decyzję”.
Pamiętam z jakim podnieceniem rodacy reagowali na wszelkie tego typu informacje w przeszłości. Tym razem jednak było odwrotnie (za: X; @marcin_gazda):
„Drodzy Państwo, przeczytajcie sobie cytat, który pojawił się na grafice i odpowiedzcie sobie na pytanie, czy chcecie takiego gościa w reprezentacji Polski? Aż się delikatnie odpaliłem - nie mogę tego czytać i słuchać. Litości”.
Czyżby szał na kadrowiczów „z odzysku” w mojej ojczyźnie bezpowrotnie minął? Należy jednak pamiętać w jakim żyjemy świecie. Czy można się dziwić, że skoro wszystko wokół jest skomercjalizowane do bólu, ktoś z takim samym podejściem kalkuluje sobie, co mu się bardziej opłaca nawet w przypadku reprezentacji? Mnie, tak jak autorowi cytowanego wpisu, oczywiście nie podoba się cyniczna kalkulacja Simmsa, ale zastanawiam się, czy dla niego w ogóle stanowi jakikolwiek problem. Sądząc ze szczerej wypowiedzi, absolutnie nie.
Na szczęście nie ma obowiązku powoływania do kadry zawodników tylko dlatego, że mają polski paszport. Dlatego można Simmsowi z taką samą szczerością powiedzieć:
„Sorry, ale nie jesteś nam potrzebny. I powodzenia w reprezentacji Anglii albo Jamajki!”
▬ ▬ ● ▬







