2026-02-13
Po co komu klub?
Dwóch byłych piłkarzy złożyło ofertę na kupno ligowego klubu. Niby nic nadzwyczajnego, bo takie przypadki się zdarzały, zdarzają i zdarzać będą, ale…
Uwaga pierwsza – trzeba pogratulować obu, że zarobionych dzięki piłce pieniędzy nie roztrwonili, co wcale nie jest czymś niezwykłym, wystarczy przeczytać choćby tekst sprzed kilku dni o byłym angielskim gwiazdorze Dele Allim. Na szczęście Cezary Kucharski i Marek Koźmiński nie poszli jego przykładem, dlatego właśnie złożyli propozycję kupna Wisły Płock. Jej stuprocentowym udziałowcem jest miejscowa gmina, od dłuższego czasu szukająca inwestora (za: sport.tvp.pl):
„Proces rozpoczął się w październiku zeszłego roku, gdy prezydent miasta Andrzej Nowakowski przedłożył radzie miasta projekt uchwały intencyjnej w sprawie wyrażenia zgody na rozpoczęcie procesu wyłonienia inwestora dla spółki.
Radni przyjęli uchwałę, dając prezydentowi »zielone światło« do prowadzenia rozmów, badania rynku i poszukiwania ofert. Po formalnościach ogłoszono zaproszenie do negocjacji w sprawie zakupu udziałów klubu. Jak udało nam się ustalić, zaproszenie do rozmów otrzymał tylko jeden podmiot, o obcobrzmiącej nazwie Fautores Group. Nazwa brzmi obco, ale za nią stoją świetnie znane nazwiska. 50 procent udziałów posiada Marek Koźmiński. 35 procent – Cezary Kucharski. 10 procent należy do Mariusza Siewierskiego, a pozostałe pięć do polskiego finansisty, nieujawnionego z nazwiska”.
Do przejęcia Wisły jeszcze daleko, ale zastanawiające jest co innego:
„Koźmiński w ostatnim czasie próbował przejąć Zagłębie Sosnowiec, ale tam okazało się, że miasto nie ma zamiaru oddawać klubu. W latach 2003 – 2005 był inwestorem w Górniku Zabrze”.
Z kolei Kucharski w lecie ubiegłego roku w obszernym wywiadzie zachwalał koncepcję przejęcia zupełnie innego klubu, z Wrocławia (za: igol.pl):
„Wielu pewnie o tym wie, ale jeśli nie, to przypomnę - już kolejny raz staram się namówić różnych inwestorów do zaangażowania się w Śląsk. Uważam, że to klub z ogromnym, wciąż niewykorzystanym potencjałem. Może być jedną z czołowych drużyn w kraju, a w skali międzynarodowej najważniejszym w tym regionie. Mówimy przecież o mieście, które jest jednym z najważniejszych ośrodków w Polsce. Wrocław zasługuje na zespół grający na znacznie wyższym poziomie niż pierwsza liga. Dlatego właśnie interesuję się Śląskiem - bo to jeden z tych klubów, które powinny współtworzyć siłę polskiej piłki. Widzę w nim coś, czego dziś brakuje”.
Gdyby przyjąć wszystko bez zastrzeżeń, Śląsk i Wrocław to wręcz idealne miejsce na piłkarską inwestycję. Z ust Kucharskiego padła jeszcze taka deklaracja:
„Prawda jest taka, że przy obecnych założeniach mógłbym ten klub kupić sam. Stać mnie na to. Natomiast koncepcja, którą realizujemy, opiera się na wspólnym zaangażowaniu - każdy z inwestorów ma swój udział, jest dumny z bycia współwłaścicielem klubu. W przypadku chęci wycofania się któregoś z udziałowców, pozostali mają prawo pierwokupu, standardowa sytuacja. Właśnie dlatego budujemy akcjonariat w formie zorganizowanej grupy inwestycyjnej - po to, by uniknąć ewentualnych problemów finansowych w przyszłości. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy jedna osoba musi wyłożyć 10 milionów, a inaczej, gdy pięciu inwestorów dokłada po dwa”.
Zawsze w takich momentach nasuwa mi się pytanie – dlaczego tak uporczywie szukają klubu, w który chcą zainwestować? Jak nie wyjdzie w jednym, idą do drugiego, z którym też nic ich emocjonalnie (nie byli jego piłkarzami) nie wiąże. Odpowiedź może być tylko jedna i pewnie obiecująca dla Wisły. Ta musi mieć potencjał przychodowy, bo obaj panowie (szczególnie jeden – pseudonim „Księgowy”) na pewno by się nią nie zainteresowali.
Ale zawsze powinni pamiętać, że piłka to nie jest łatwy biznes, o czym najlepiej świadczy informacja, którą usłyszałem niedawno od znajomego. Powiedział mi, że jeden polski klub jest zadłużony na 300 milionów! Nie są to informacje potwierdzone i na pewno nikt nie ma ochoty ich oficjalnie potwierdzać, ale z drugiej strony znajomy nie przynosi ich z magla, więc mogę założyć, że coś jest na rzeczy. Co poddaję pod rozwagę panom Koźmińskiemu i Kucharskiemu mając nadzieję, że w Płocku, jeśli tam rzeczywiście zakotwiczą, nigdy do podobnych długów nie doprowadzą.
▬ ▬ ● ▬








