2025-12-17
Opcja atomowa
Czwartek niespodziewanie okazał się dniem Matki Boskiej Pieniężnej. Sposób w jaki to ogłoszono jest szokujący, bez najmniejszej nawet przesady.
W piłce są takie osoby, na które zawsze można liczyć. Nawet podczas szaro-burych, dosłownie i w przenośni, dni, jak dzisiejszy. Jednym z nich jest niewątpliwie właściciel i prezes Pogoni Szczecin, Alex Haditaghi. Choć wydaje się to niepojęte, usunął właśnie w cień swojego odpowiednika w Legii Warszawa, Dariusz Mioduskiego, który od wielu dni królował w rodzimych mediach.
Pan Haditaghi nie daje o sobie zapomnieć, regularnie częstując nas wpisami w internecie, które bardzo często potrafią podgrzać do czerwoności atmosferę na poruszany przez niego temat. Ale ten ostatni pobił pod tym względem wszystkie poprzednie razem wzięte. Właściciel Pogoni odniósł się w nim do potencjalnego (nie)przedłużania umowy z kapitanem drużyny i największą ikoną klubu, Kamilem Grosicki.
Szum jaki wokół tego powstał, na tyle wyprowadził go z równowagi, że choć na początku stwierdził, że sprawy rodzinne powinny pozostać w rodzinie, a rozmowy z piłkarzami nie powinny być upubliczniane, poszedł po bandzie i wyrzucając z siebie wszystkie emocje postąpił tak, że dokładnie temu zaprzeczył. Najpierw odpowiednio przygotował grunt twierdząc, że zawsze klub jest najważniejszy, bo piłkarze, trenerzy, właściciele się zmieniają, a on niezmiennie pozostaje. I dopiero wtedy zadał cios „nie tylko piłkarzowi tego klubu”, ale też „synowi Szczecina”, jak nazwał Grosickiego (za: x.com/CanDisenchanted):
„Kamil podpisał swój obecny kontrakt prawie 2,5 roku temu, w wieku 34 lat, zarabiając 160 000 zł miesięcznie. Dziś jest znacznie starszy (37 lat), a pod koniec obecnego kontraktu będzie miał 38 lat.
Zabiega o nową dwuletnią umowę (w sumie 2,5 roku), po której będzie miał 40 lat, z dużym wzrostem pensji do 250 000 zł miesięcznie plus 2 000 000 zł premii za podpisanie kontraktu. To daje około 8 000 000 zł w ciągu dwóch lat.
Nie podpiszę tej umowy”.
Haditaghi przedstawił argumenty:
„Osiem miesięcy temu klub był o krok od utraty wszystkich zawodników, pensje zaległe od ponad dwóch miesięcy, premie zaległe od ponad roku, ogrzewanie i prąd bliskie były odcięcia, a bankructwo było kwestią dni. Przyszedłem do klubu z ponad 75 milionami zł długu i potencjalnymi zobowiązaniami. Czy kibice, dziennikarze i Kamil nie pamiętają zeszłych świąt Bożego Narodzenia spotkań zawodników w sprawie zaległych pensji? Czy nie pamiętają, jak piłkarze byli przestraszeni, zmartwieni i niepewni swojej przyszłości? To nie jest odległa przeszłość. To się wydarzyło. I ja to wyraźnie pamiętam. Nie zapomniałem o tej historii. Pod żadnym pozorem nie będę wciągał tego klubu z powrotem w finansową nieodpowiedzialność, by zaspokoić presję ze strony dziennikarzy, agentów czy wywołać emocjonalny szum. NIE jestem tu po to, by być popularnym czy kochanym. Jestem tu po to, by budować, wygrywać, a nie po to, by ryzykować przyszłością klubu”.
I wyjawił swoją ofertę:
„Zaproponowaliśmy obecną pensję w wysokości 160 000 zł miesięcznie, gwarantowany rok kontraktu plus dodatkowy rok, który staje się gwarantowany, jeśli Kamil zagra 75 procent meczów (minimum 30 minut). To daje 1,5 roku gwarancji plus kolejny rok, jeśli będzie zdrowy i będzie grał dobrze. Dodatkowo dodaliśmy wysokie premie drużynowe i indywidualne.
To uczciwa, pełna szacunku i hojna oferta”.
Czy „Haditaghi oszalał”, jak sugeruje tytuł jednego z tekstów na jaki trafiłem w internecie”? Nie sądzę. Biorąc pod uwagę jego impulsywny charakter, co już wielokrotnie udowodnił, będąc w pełni poczytalny postanowił ruszyć do ataku, by dać odpór tym, którzy stają po stronie Grosickiego (wydaje się, że w zdecydowanej większości) niż jego. Nie wiem tylko, czy opcją atomową, którą zastosował, nie rozsadził Pogoni od środka. Ale dzięki temu dowiedzieliśmy się szczegółów zarobku piłkarza, nie z żadnych szemranych i niepotwierdzonych źródeł, ale z tego najpewniejszego!
Na razie jest więc ciekawie, a jak się skończy? Bardzo chciałbym wiedzieć, pewnie nie tylko ja. I wiem, że odkąd w Pogoni pojawił się Haditaghi, naprawdę trudno się nudzić.
▬ ▬ ● ▬








