2026-01-23
Najwyżej się doczołga
W mediach poruszenie. Pojawiła się informacja o zakończeniu kariery przez Cristiano Ronaldo. Kiedy? No właśnie, bardzo dobre pytanie.
Informacja na miarę współczesnych mediów. Nie ma co ukrywać, że sam się dałem nabrać. Nabrać na taki tytuł (za: sport.pl):
„A jednak! Ronaldo zadecydował o końcu kariery. Padła konkretna data”.
No, powiedzmy, że padła. Zbyt naiwnie potraktowałem tytuł, choć przecież wiem, według jakich zasad się je formułuje. Okazało się, że (za: sport.pl):
„Jak donosi The Touchline na X, powołując się na informacje Bena Jacobsa z GiveMeSport, nadchodzący sezon będzie najpewniej ostatnim w karierze Ronaldo. »Cristiano Ronaldo może PRZEJŚĆ NA EMERYTURĘ w przyszłym roku, co potencjalnie zakończy jego karierę w Al-Nassr i legendarną karierę piłkarską« - czytamy”.
Moim ulubieńcem to on nie jest. Nie jest na pewno i to już od bardzo dawna. Dawałem tego dowody wielokrotnie, dość skrupulatnie opisując dąsy i pląsy tego rozkapryszonego narcyzka. Działa na mnie wybitnie alergicznie i to w sposób, na który nie potrafię znaleźć szczepionki odczulającej.
Gdyby karierę miał skończyć Leo Messi, to bym się zmartwił. W przypadku Ronaldo, który do jego poziomu nie dorasta, płakać nie będę na pewno. Choć rozumu mi nie odebrało, by wyłącznie się nad nim znęcać, więc tylko przypomnę, że potrafiłem go też docenić i to gdy był jeszcze piłkarzem Realu Madryt:
„Jestem też pełen podziwu dla Ronaldo, bo to tytan pracy. Wyuczone ruchy, wyrzeźbiona figura. Pierwszy przychodzi do ośrodka treningowego Realu, ostatni z niego wychodzi. Właśnie tej ciężkiej pracy zawdzięcza swoje sukcesy. A takich zawsze ceniłem i cenić będę”.
Ale w deklarację o bezwarunkowym zakończeniu kariery w przyszłym roku nie wierzę. Może i nastąpi, ale pod jednym warunkiem. Aby to zrozumieć warto posłużyć się jeszcze innym cytatem o tym, że Ronaldo „w minioną środę strzelił gola numer 960. w zawodowej karierze”. Dla niego zdobycie tysięcznego jest równie ważne, jak dla pewnego prezydenta otrzymanie Pokojowej Nagrody Nobla. Jeden robił wszystko, by ją dostać, wiadomo z jakim skutkiem. Drugi też zrobi, jestem tego pewny, choć w jego przypadku szanse są znacznie większe:
„Już wkrótce może przekroczyć barierę 1000 goli w karierze. To także jeden z jego celów. Patrząc na formę, w jakiej się znajduje - 17 bramek w 20 spotkaniach tego sezonu - może tego dokonać już w kolejnej kampanii”.
Czy w kolejnej? Możliwe. A jeśli nie? To w kolejnej… kolejnej. Zaryzykuję twierdzenie, że nie zakończy grać, DOPÓKI NIE STRZELI GOLA NUMER 1000 W ZAWODOWEJ KARIERZE! Nawet jakby miał się do tego rekordu doczołgać w kolejnych latach, to się doczołga. Trochę cierpliwości, a przekonamy się, czy teza się sprawdzi.
▬ ▬ ● ▬








