Kto musi mieć zawsze rację?

Fot. Trafnie.eu

Przeczytałem niemal laurkę na temat dyrektora sportowego jednego z ligowych klubów. Od razu sobie przypomniałem co wygadywano o nim wcześniej.

W tym roku minie osiem lat od momentu, gdy Tomasz Rząsa został dyrektorem sportowym Lecha Poznań. Biorąc pod uwagę realia w branży, wytrwał na zawsze gorącym stołku niemal wieczność. Aż trudno uwierzyć, biorąc pod uwagę jak długo pracują w innych klubach jego odpowiednicy. W tym czasie Lech dwa razy zdobył mistrzostwo Polski, czym można uzasadnić, że zatrudnienie go było jak najbardziej uzasadnione, co zostało tak podsumowane w programie „Futbol Totalny” emitowanym na antenie TVP Sport (za: sport.tvp.pl):

„Nie będę zaskakiwał, wskażę człowieka, który pracuje w klubie od lat i jest wyznacznikiem jakości. Co ciekawe nie jest to człowiek lubiany w środowisku kibiców swojego klubu. To osoba, przeciwko której wieszano transparenty w celu wymuszenia jego odejścia. Tomasz Rząsa z Lecha Poznań był atakowany wielokrotnie. Czasem z powodu braku transferów, czasem z powodu ich słabej jakości. Według mnie obecna kadra Lecha Poznań oraz pomysł na funkcjonowanie tego klubu jest pomysłem Tomasza Rząsy – powiedział Michał Zachodny”.

To nie koniec komplementów:

„Tomek Rząsa ma absolutnie fenomenalne kompetencje miękkie. Zna wiele języków i tam wszystko się zgadza pod taki projekt, jaki chciał zbudować Piotr Rutkowski. W Legii nie byłoby na to szans, nie jest to ten typ dyrektora sportowego. Natomiast w Lechu odniesiono sukces. Wszystko spina się finansowo, są mistrzostwa oraz europejskie puchary i Tomek Rząsa jest architektem tego sukcesu. Pasuje on pod tę strukturę, bo jest ona dość specyficzna. Skauting bardziej podlega pod właściciela klubu i wiele rzeczy jest ułożonych inaczej niż w innych klubach – podsumował Tomasz Pasieczny, były dyrektor sportowy m.in. Wisły Kraków oraz Warty Poznań”.

Niemal laurka. Nie przypominam sobie kiedy ostatni raz czytałem taką pochwałę na temat kogokolwiek funkcjonującego w piłkarskim fachu. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na fragment, że „nie jest to człowiek lubiany w środowisku kibiców swojego klubu”. Od razu przypomniałem sobie, że sam o tym wspominałem, gdy Lech zdobywał mistrzostwo w 2022 roku:

„Najsilniejszą kadrę w polskiej lidze skompletował dyrektor sportowy Tomasz Rząsa. Czy ktoś jeszcze pamięta czego domagali się kibice Lecha na początku zakończonego sezonu? Żądali, by natychmiast pogonić go z klubu, bo do niczego się nie nadaje! Przełożeni dyrektora jednak apeli nie posłuchali i teraz mogą sobie pogratulować, że wytrzymali ciśnienie. Bo kibice chyba już nie chcą dymisji Rząsy, który jest wymieniany jako jeden z ważniejszych architektów zdobycia mistrzostwa”.

Nawet nie będę pytał, czy ktoś z tych, którzy go wyszydzali, zdobył się potem na jakiś gest przeprosin, bo nie jestem tak naiwny. Kibice bardzo łatwo ferują wyroki, bo związana z tym odpowiedzialność jest żadna. Tak samo było całkiem niedawno z wykpiwaniem w Lubinie trenera Leszka Ojrzyńskiego, którego nazwano „wuefistą”. Przecież kibic musi mieć zawsze rację, nawet wtedy gdy jej nie ma. O głowy nie schyli nigdy.

▬ ▬ ● ▬